Andrea Cristina P. na wniosek biegłych i za zgodą sądu trafiła na czterotygodniową obserwację psychiatryczną w warunkach zamkniętych. – Biegli uznali, że kobieta jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem za zarzucany jej czyn – powiedziała prok. Beata Starzecka z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Śledztwo wykazało, że 35-latka zadała swojemu 2-letniemu synkowi Wiktorowi osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Na podstawie kształtu ran ustalono, że chłopczyk prawdopodobnie siedział na kolanach matki, gdy ta zadawała mu ciosy. Dziecko zmarło na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego, co wykazała sekcja zwłok.

Podejrzana odpowie za zabójstwo swojego dwuletniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Za zarzucany jej czyn grozi nawet dożywocie. Kobieta obecnie przebywa w areszcie.

Tragedia rozegrała się w Śliwnicy (woj. podkarpackie) w lutym 2018 roku. W jednym z domów wybuchł pożar. Z płomieni wydostano matkę z dzieckiem. Oboje trafili do szpitala. Niestety chłopczyka nie udało się uratować. Początkowo wydawało się, że przyczyną śmierci Wiktorka był pożar. Prawda okazała się przerażająca. To Andrea Cristina P. zadała śmiertelne rany swojemu dziecku, a potem próbowała popełnić samobójstwo. 35-latka miała też wywołać pożar w miejscu, w którym rozegrał się dramat.

35-latka, która z pochodzenia Brazylijką, zamieszkała w podkarpackiej miejscowości dwa lata przed tragedią. Kobieta szukała pracy w Polsce. Tu poznała Piotra, z którym wzięła ślub. Zamieszkali w jego rodzinnym domu. Mieszkały tam też matka i siostra Piotra. Potem pojawił się Wiktorek. Wraz z narodzinami dziecka w rodzinie zaczęły pojawiać się konflikty, do których włączała się teściowa. Głównym powodem nieporozumień miały być różnice co do sposobu wychowywania 2-latka. Doszło do tego, że babcia Wiktorka doniosła na synową do GOPS i ośrodka interwencji kryzysowych. – Zarzucała, młodej matce, że źle wychowuje jej wnuka i źle taktuje jej syna – mówiła Fakt24 na początku śledztwa prokurator Marta Pętkowska.

Brazylijka w nocy przed zabójstwem pokłóciła się z mężem. Feralnego dnia w południe Andrea była widziana z dzieckiem na spacerze. Nikt nie zauważył niczego niepokojącego. Kiedy Piotr pojechał na ćwiczenia Wojsk Obrony Terytorialnej, dokonała zbrodni.