Natalie i Paul Fitzpatrick z Torquay w Anglii, wyjechali do Tajlandii, by wziąć tam ślub. Ceremonia odbyła się 26 grudnia 2012 roku na plaży w Koh Chang. Po jej zakończeniu nowożeńcy wybrali w podróż poślubną po wyspach. Towarzyszyła im kilkuletnia córeczka Ezme.

Rodzina postanowiła przywitać Nowy Rok na plaży w Phuket. To właśnie tam doszło do tragedii. Kiedy rozpoczął się pokaz fajerwerków, doszli do wniosku, że zrobiło się mało bezpiecznie i postanowili wrócić do hotelu. Wtedy jeden ze sztucznych ogni uderzył w witrynę, na której stały drinki w wydrążonych kokosach. Jeden z nich zapalił się i wystrzelił, uderzając Natalie w nogę. Sukienka 42-latki stanęła w płomieniach, a ona sama zwijała się z bólu. Ogień został ugaszony przez plażowiczów, a na miejsce wezwano pogotowie.

W szpitalu okazało się, że kość została roztrzaskana i niektóre fragmenty trzeba zastąpić metalowymi elementami. Fitzpatrick przeszła operację, przeszczepiono jej również skórę i przetoczono krew. Rana po operacji nie chciała się jednak goić. Wszystko przez rzadką bakterię, którą została zakażona podczas wypadku na plaży. 

Rekonwalescencja 42-latki zajęła aż dwa lata, a ona cały czas obawiała się, że straci nogę. W trakcie zdrowienia, dowiedziała się, że jest w ciąży z drugą córeczką, mimo tego musiała codziennie zażywać silne antybiotyki. – Martwiłam się nie tylko o ciążę, ale także o to żeby nie odcięto mi nogi – wyznała "The Sun". Szczęśliwie, dziecko przyszło na świat zdrowe.

Mimo upływu lat kobieta wciąż odczuwa ból w nodze, przez który nie jest w stanie wrócić do pracy. Cierpi również na ataki paniki, które wywołują odgłosy fajerwerków i wystrzały.