Klaudiusz Sevković był gwiazdą pierwszej polskiej edycji „Big Brothera”. Bardzo szybko zyskał sympatię widzów. Charyzmatyczny kucharz zarażał wszystkich optymizmem i pogodą ducha. Wyróżniał się poczuciem humoru, ale także sporą wrażliwością. W programie wiele razy z czułością opowiadał o swojej rodzinie. O swojej żonie Caroline oraz dwójce dzieci Vanessie i Tigrze.

Kiedy Klaudiusz brał udział w programie jego córka miała zaledwie 5 lat. Zdarzało jej się kilka razy występować razem z tatą w telewizji. Jednak wtedy nie była w ogóle świadoma jego popularności.

Dzisiaj córka Klaudiusza ma 22-lata i wyrosła na piękną kobietę. W programie „Dzień Dobry TVN” Vanessa powiedziała, że nie chciałaby wziąć udziału w nowej polskiej edycji „Big Brothera”. Przyznała jednocześnie, że dałaby się zamknąć w domu Wielkiego Brata, ale nie w polskiej edycji.

- Dałabym się zamknąć w domu Wielkiego Brata, ale ja mam problem z tym, że nie znam polski dobrze. Oni mają taki slang polski. Dla was to jest normalne, rozumiecie to… Ja w Monachium mieszkam całe życie – wytłumaczyła córka Klaudiusza łamaną polszczyzną.

Przyznała jednak, że gdyby chodziło o niemiecką edycję „Big Brothera”, nie miałaby problemu z wzięciem udziału w programie.

Vanessa powiedziała, że niewiele pamięta z czasów kiedy jej tata występował w programie. Miała wtedy 5 lat i kilka razy przyjeżdżała nawet do studia na odcinki transmitowane „na żywo”.

- Dla mnie to jest taki mały abstrakt. Słyszałam o tym, że tata był sławny… czy jeszcze jest - przyznała Vanessa, która za bardzo nie odczuła popularności swojego ojca.

Córka Klaudiusza na co dzień mieszka w Monachium. Systematycznie prowadzi swój profil na Instagramie. Trzeba przyznać, że Vanessa wyrosła na piękną kobietę.