Małgorzata Sienkiewicz i Paweł Borysewicz poznali się w programie "Rolnik szuka żony". We wrześniu 2018 roku para stanęła na ślubnym kobiercu.

Pod koniec lutego para powitała na świecie pierwsze dziecko. Jakiś czas temu Borysewicz podzieliła się z fanami zdjęciem ze spaceru. Przy okazji pochwaliła się wózkiem, którego cena może wynieść nawet 4500 zł.

"Wracając z miasta zatrzymaliśmy się i stwierdziliśmy, że warto wykorzystać chwilę i nabrać świeżego oddechu. Mamy piękną wiosnę! Ma ktoś sposób, by zatrzymać czas, tak choćby na miesiąc? Buziaki z wioski!" – napisała Borysewicz przy zdjęciu.

Internauci nazwali Borysewicz "piękną mamuśką", a pod zdjęciem pojawiło się wiele komplementów. Kilka osób zwróciło jednak uwagę na wózek świeżo upieczonej mamy.

Gdy jeden z obserwatorów zasugerował, że Borysewicz nie powinna wozić dziecka w nosidełku, w komentarzach wybuchła dyskusja dotycząca komfortu i bezpieczeństwa dziecka podczas spacerów.

– Nosidełko jest do samochodu, a nie na spacery. Radzę o tym poczytać – zauważył internauta.
– Dokładnie, dziecko w foteliku powinno być tylko w samochodzie, a nie spacer urządzać i robić mu łuk z kręgosłupa. Proszę pomyśleć o życiu dziecka, widząc to, aż się płakać chce – poparła go inna obserwatorka.

Część fanów stanęła w obronie swojej ulubienicy, inni zauważyli, że Borysewicz rzeczywiście może zrobić dziecku krzywdę. Nie zabrakło historii innych mam, które przyznały, że same woziły swoje dzieci w nosidełkach i nie zauważyły, żeby ich pociechy miały problemy ze zdrowiem.

Czy Borysewicz rzeczywiście wozi swoje dziecko w nosidełku? Nie wiadomo. W końcu jedno zdjęcie na Instagramie nie świadczy o tym, jakim jest się rodzicem.