W niedzielę poznaliśmy wszystkich domowników nowej edycji „Big Brothera”. Wśród nich znalazła się 21-letnia Natalia Wróbel z Bytomia (woj. śląskie). Dziewczyna, jeśli chodzi o oczekiwania związane z wejściem do domu Wielkiego Brata, zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych uczestników reality show.

Większość uczestników przed kamerami zapewniało, że nie przyszli do programu po pieniądze, sławę czy miłość. Deklarują, że zgłaszając się do „Big Brothera”, chcą przeżyć ciekawy eksperyment, jakim jest całkowite odizolowanie od świata zewnętrznego.

Inaczej jest w przypadku Natalii. Ona od samego początku wiedziała, po co zgłasza się do "Big Brothera". Chce zostać celebrytką. – Uważam, że życie celebryty polega na reklamowaniu różnych ubrań i chodzeniu od jednej imprezy na drugą imprezę. Wiem, że to strasznie puste, ale ja naprawdę chcę być celebrytką – powiedziała przed kamerami.

Natalia kocha imprezy i „nie uznaje żadnych zasad”, a odkąd skończyła 12 lat nikogo nie słucha, bo woli uczyć się na własnych błędach. W kontaktach z mężczyznami lubi być uległa, bo wtedy czuje się prawdziwą kobietą. 

Natalia w wieku 18 lat wyjechała do Włoch, a potem przeniosła się do Szwajcarii, gdzie poznała swojego obecnego partnera. Teraz wychodzą na jaw pikantne szczegóły z jej przeszłości. Okazuje się, że kiedy mieszkała we Włoszech, tańczyła na rurze, reklamując klub dla panów. Skąd wiadomo, że to ona? Zdradza ją charakterystyczny tatuaż na plecach.