Do tragedii doszło około godziny 15. Z informacji "Gazety Krakowskiej" wynika, że 9-latek jeździł na quadzie bez nadzoru osoby dorosłej, nie miał również kasku. W pewnej chwili wyjechał z bocznej uliczki i zderzył się z osobówką.

Świadkowie powiedzieli, że kierowca auta nie miał szans uniknięcia zderzenia z dzieckiem ani wyhamowania. Na miejsce jako pierwsi przybyli strażacy z OSP w Nowym Targu oraz tamtejsze pogotowie. Ponieważ obrażenia były bardzo poważne, wezwano śmigłowiec. Stan 9-latka opisano jako krytyczny.