"Można powiedzieć, że w zasadzie stracił słuch" - informuje źródło Super Expressu

Dla aktora to prawie jak wyrok. Bo jak pracować nad tekstem, jak odnajdywać się na scenie czy planie serialu. Wydawałoby się, że jest to niemożliwe. A jednak okazuje się, że to nie przekreśla udziału Pieczki w powracającym na ekrany serialu "Ranczo". 

Tabloid skontaktował się z produkcją serialu, w którym pojawiali się już aktorzy mający problemy zdrowotne, jak niedowidzący Roman Kłosowski (89†) czy Witold Pyrkosz (91†). Osoba z produkcji stwierdziła, że utrata słuchu nie jest aż tak dużym problemem. Jej zdaniem ekipa filmowa jest sobie w stanie z tym poradzić. 

- Dla pana Franciszka jest zawsze miejsce na planie "Rancza". Nigdy nie grał tam głównej roli więc można spokojnie poradzić sobie z nakręceniem jego kwestii. Można przecież skorzystać z aparatu słuchowego, którego nie będzie widać - cytuje "Super Express" swoje źródło

Franciszek Pieczka zaczynał swoją karierę w 1954 roku w filmie "Pokolenie". Jednak to rola Gustlika w serialu "Czterej pancerni i pies", przyniosła mu największa sławę. Z kolei jego rola w serialu "Ranczo" sprawiła, że pokochało go nowe pokolenie widzów.