21-letni mężczyzna zabił dziecko w stanie wzburzenia emocjonalnego. 

Z relacji matki wynika, że długo potrząsał swoją roczną córeczką. Na początku nic nie wskazywało, że dziecku stała się krzywda.

Matka po chwili zauważyła, że z córką dzieje się coś złego. 

Jej źrenice zaczęły się rozszerzać. Dziewczynka nie reagowała na bodźce i ciężko oddychała. Gdy zaczęła drżeć, matka wezwała pogotowie. Policja postanowiła wtedy zatrzymać ojca.

Gdy dziecko trafiło do szpitala, okazało się, że jego stan jest poważny.

Wskutek silnych wstrząsów doszło do wylewu krwi do mózgu. Lekarze walczyli o życie dziewczynki, jednak bezskutecznie. Dwa dni później zmarła.

Wyrodny ojciec trafił do aresztu. 

Postawiono mu zarzut morderstwa. Za to, co zrobił, grozi mu dożywocie.