Beata Tadla powoli układa sobie życie na nowo. Po głośnym rozstaniu z Jarosławem Kretem zakochała się i jest szczęśliwa u boku innego mężczyzny. Dostała nową pracę i wszystko wskazuje na to, że w jej życiu zapanuje spokój.

Okazuje się, że o ile życie zawodowe i uczuciowe się znacząco ustabilizowały, los i tak nieźle daje jej w kość. Swoją historią postanowiła podzielić się na instagramowym profilu.

"Próbowałam dziś odpalić auto kluczami od mieszkania.Wjechałam na skrzyżowanie tuż po wypadku. Zacięłam się w windzie. Drogę przebiegł mi biały kot. Zepsuła się pralka. Taki tam wycinek z zabieganego dnia" - czytamy. Tadla zapewniła jednak, że wszystko jest dobrze. To musiał być długi i ciężki dzień.

W komentarzach internauci wysyłali wsparcie dziennikarce. "Jejku i to wszystko jednego dnia? To brzmi jak z jakiejś komedii... Oby jak najmniej takich dni", "Jutro będzie lepiej", "Grunt to pozytywne myślenie" - czytamy. Słowa otuchy z pewnością się przydały tego feralnego dnia.

Na szczęście nic poważnego się nie stało. Takie sytuacje się po prostu zdarzają.