Okoliczności i przebieg wypadku ustalą policyjni śledczy. To, że w Gdyni zginął 27-letni raper potwierdziły nam wcześniej cztery osoby, które go znały. Byliśmy na miejscu tragedii. Muzyk jechał do domu. Niedługo przed tragedią miał rozmawiać przez telefon z przyjacielem, który wracał z Belgii.

Nie było już żadnych wątpliwości, gdy informacja o śmierci Lesznera pojawiła się na jego oficjalnym profilu na Facebooku.

Michał Leszner urodził się w Gdyni. Mieszkał w dzielnicy Chwarzno, gdzie stawiał swoje pierwsze muzyczne kroki. Jak mówili nam jego przyjaciele z osiedla, był bardzo utalentowany. Dlatego nie ma się co dziwić, że w 2015 wytwórnia Alkopoligamia postanowiła na niego postawić. Dzięki temu 19 sierpnia ukazał się jego debiutancki album - „Podwórka pytają kiedy płyta”. Leszner do swojej śmierci nie zapomniał o tym, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.

Właściciele wytwórni jako pierwsi wspomnieli artystę, z którym współpracowali. "Niestety, musimy potwierdzić straszne wieści, które dotarły do nas rano z Gdyni. W wypadku samochodowym zginął Leh. Nie zapomnimy Cię ancymonie!" - napisał przedstawiciel wytwórni na oficjalnym profilu na Instagramie.

Na swoim koncie raper miał również mixtape'y "Flow Mixtape" (2017 rok) i "Dziki & Nietoperze" (2018 rok). Jego dyskografię uzupełniał minialbum "Lep EP" z 2017 roku. Leh od pewnego czasu pracował również nad drugim albumem studyjnym.

W swojej twórczości Leh nie ukrywał, że nie stroni od używek. Na wiadomość o śmierci rapera pod jego kawałkami na YouTube pojawiły się wpisy, z których jasno wynika, że Leszner może nawet przeczuwał swoją rychłą śmierć?

"Mój pogrzeb będzie szybciej niż mój krążek! I zanim umiejscowię go w kalendarze, prędzej w niego kopnę (...) Czyli przewidział to" - pisała Jeekib pod utworem Leha "Dorosłość", w którym padły te słowa. Podobnie skomentował to Mazi: "Bardzo smutne, że te słowa okazały się prawdziwe. Niech Ci będzie dobrze tam na górze".