Dramatyczne sceny rozegrały się w czerwcu zeszłego roku. Mężczyzna wpadł w szał. Wcześniej w Przemyślu zastraszył swojego ojca. Grożąc mu nożem zmusił go, aby jego i wnuczka wywiózł za miasto samochodem. W końcu starszy pan zjechał na pobocze i uciekł, wzywając pomocy.

– Starszy pan krzyczał „Ratunku! Policja! Chce mnie zabić!”. Zauważyliśmy, jak młodszy z mężczyzn rzuca w niego jakimś nożem, ale nie trafił. Potem z maleństwem na ręku wybiegł na drogę pod samochody – opowiadał nam pan Stanisław, który był świadkiem zdarzenia.

Kilku kierowcom w ostatniej chwili udało się ominąć szaleńca, ale szofer autobusu nie zdążył wyhamować. - Był trzask i widziałem jak uderzony maluszek leci przez 4 metry w powietrzu, a potem spada na ziemię – relacjonował świadek szokującego wypadku.

Ojciec i jego synek zostali ranni i trafili do szpitala. 3-latek miał złamaną prawą nóżkę, biodro, pękniętą czaszkę i inne obrażenia.

Rafał B. przeszedł operację. Kiedy wybudził się ze śpiączki został przesłuchany przez prokuratora i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. W trakcie śledztwa został przebadany przez zespół biegłych, którzy stwierdzili, że powinien być leczony psychiatrycznie. Wniosek prokuratury o zamknięciu śledztwa musi jeszcze zatwierdzić sąd.