Od zaginięcia Libby Squire minęło już osiem dni. 21-letnia studentka zniknęła po zakrapianej nocy spędzonej na mieście z przyjaciółmi. Gdy odmówiono jej wstępu do Welly Club w Hull, postanowiła wrócić do domu. Po opuszczeniu taksówki nie weszła jednak do domu, a zaczęła kręcić się po okolicy. Kamery monitoringu zarejestrowały m.in. moment, gdy usiadła na ławce znajdującej się około 274 metrów od Beresford Avenue. Wiadomo również, że w pobliżu Haworth Street rozmawiała z kierowcą samochodu.

Około godziny 00.30 bliska sąsiadka studentki, usłyszała przerażający kobiecy krzyk. Bardzo możliwe, że należał do Libby. Rankiem przyjaciele dziewczyny spostrzegli, że jej nie ma. Byli zaniepokojeni, podobnie jak jej rodzice, którzy poinformowali o tym fakcie policję.

7 lutego policja zatrzymała Pawła R. – 24-letniego rzeźnika, który mieszka wraz żoną Jagodą oraz synami Marcelem i Olivierem na Raglan Street. Śledczy podejrzewają, że Polak ma związek z uprowadzeniem studentki. 

Siostra Pawła R. w rozmowie z brytyjską prasą zapewniła, że jest przekonana o niewinności swojego brata. Ujawniła jednocześnie, że feralnej nocy 24-latek wziął do swojego samochodu "płaczącą dziewczynę" i zaproponował jej powrót do domu.

- Nie wierzę, że mój brat mógłby to zrobić. Jechał i zatrzymał się, ponieważ zauważył płaczącą dziewczynę. Poprosiła go, żeby zabrał ją do domu, więc wpisał jej adres do nawigacji i chciał to zrobić - wyznała Paulina S. w rozmowie z Daily Telegraph. Nie zdradziła jednak, co stało się później.

- Nie mogę w to uwierzyć i mam nadzieję, że to zły sen. Pochodzimy z dużej, biednej, ale wspaniałej rodziny. Nasi rodzice wychowali nas na dobrych, ciężko pracujących ludzi. Mój brat nigdy nie mógłby zrobić czegoś takiego. Naprawdę mam nadzieję, że policja znajdzie tę biedną dziewczynę i że to duże nieporozumienie - podkreśliła.

Głos w sprawie zabrała także matka Pawła R., pani Marzena. - Był dobrym, cichym chłopcem, pomagającym w domu. Nigdy nie sprawiał kłopotów - powiedziała.

Paweł R. dorastał w maleńkiej wiosce Warszewice w województwie kujawsko-pomorskim. Jego matka mieszka tam z czterema młodszymi synami w wieku od 11 do 18 lat - donosi Daily Mail. Paweł R. ostatni raz odwiedził swój rodzinny dom około rok temu. Towarzyszyła mu wówczas żona i dwoje małych dzieci.

- Byli bardzo szczęśliwi. Cieszył się, że jest ojcem i byli cudowną rodziną - cytuje ciotkę Pawła R. Daily Mail.

Przyjaciele wypowiadają się o Pawle w samych superlatywach. Twierdzą, że był bardzo wysportowany, kochał piłkę nożną i zawsze był bardzo miły.

Tymczasem brytyjska policja przeprowadziła szeroką akcję poszukiwawczą zaginionej studentki. Funkcjonariusze przeczesali m.in. teren uniwersytetu, akademik, staw oraz rzekę. Przepytano znajomych studentki, sąsiadów oraz mieszkańców. Dzięki temu ustalono m.in., że trzy dni wcześniej w okolicach jej domu widziano mężczyznę w kominiarce. Śledczy przeszukali dom Polaka oraz zabrali jego samochód. Jego samego aresztowano pod zarzutem uprowadzenia.