"Małomiasteczkowy" to jeden z najpopularniejszych albumów minionego roku. Dawid Podsiadło podbił serca słuchaczy, na co wskazywały m.in. wyprzedające się w zaledwie kilka minut koncerty w całej Polsce.

Niedawno pisaliśmy, że muzyk zaskoczył akcją promocyjną swojego najnowszego dzieła. W centrum Warszawy postawił "małomiasteczkowy kiosk", w którym zaopatrzyć się było można nie tylko w album, ale także w przedmioty codziennego użytku. Co ciekawe, sam obsługiwał klientów. Byliśmy tam!

Można promować nową płytę na billboardach, ale to przewidywalne. Dawid Podsiadło usiadł w kiosku i sprzedawał sam swoje płyty. Wyjątkowa akcja promocyjna w Warszawie przyciągnęła rzeszę klientów.

Teraz poszedł o krok dalej. Jeden z najbardziej rozchwytywanych singli minionego roku, "Małomiasteczkowy", znowu zwraca na siebie uwagę. Puszczając utwór od tyłu, wychwycimy wers: "Hej, Bieszczady dają moc". Podobny zabieg Dawid Podsiadło zastosował w piosence "Nie ma fal". W tym wypadku usłyszymy: "fall in love". Sprytne, prawda?