Zdawało się, że córka legendy kina, Jana Frycza, będzie chciała iść w ślady ojca. Olga odnosiła w końcu sukcesy w branży filmowej. Była trzykrotnie nominowana do prestiżowych Orłów, a szersza publiczność mogła poznać ją dzięki roli w "M jak miłość". Niestety odkąd opuściła serial w atmosferze skandalu, nieco zraziła się do fachu. Narzekała na nienormowane godziny pracy, mówiła, że mając 30-lat już czuła się sfrustrowana. Nic dziwnego, że zaczęła szukać alternatywy.

– Za kilka lat chcemy przenieść się poza Warszawę. Szukamy działki, na której wybudujemy pensjonat agroturystyczny. Takie marzenie. Chcemy prowadzić obozy sportowe dla dzieci, przyjmować gości, którzy będą chcieli odetchnąć. Musimy na to zarobić, ale damy radę – zdradziła w rozmowie z "Super Expressem".

Najwidoczniej gwiazda nie martwi się o pieniądze. Jak na razie jej głównym źródłem zarobku była działalność na Instagramie. Po urodzeniu córeczki Helenki zaczęła reklamować w sieci wiele produktów dla dzieci. Za jeden post sponsorowany jest w stanie zainkasować kilka tys. zł.

Chcielibyście odwiedzić pensjonat Olgi Frycz?