Sprawca ataku na prezydenta Pawła Adamowicza był już wcześniej karany. Stefan W. był oskarżony o dokonanie czterech napadów na placówki bankowe na przełomie maja i czerwca 2013 roku. Mężczyzna napadł na trzy gdańskie placówki SKOK-ów i na bank Crédit Agricole. Zastraszał pracowników banków bronią – pistoletem gazowym i pistoletem alarmowym na naboje hukowe. 27-latka zatrzymano latem 2013 roku.

Zrabowane przez Stefana W. kwoty nie były wysokie, wynosiły od 2,5 tys. do 6,8 tys. zł. Pieniądze te wydawał – jak sam mówił – "na taksówki, jedzenie i kasyno". Wybrał się też na wycieczkę do Warszawy, gdzie zatrzymał się w ekskluzywnym hotelu, i w kilkudniową podróż na Wyspy Kanaryjskie.

Dlaczego mężczyzna napadał na banki? Jak się okazało, był to sposób na uzyskanie środków do życia. Przed zatrzymaniem bowiem Stefan W. nigdzie nie pracował. Żył z pieniędzy ze spadku po ojcu i dzięki pomocy rodziny.

W 2014 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał mężczyznę jako osobę w pełni władz umysłowych na 5 lat i 6 miesięcy więzienia. Na poczet kary zaliczono mu okres tymczasowego aresztowania. Zasądzono mu też spłatę ponad 30 tys. zł, na którą składały się grzywna, koszty sądowe, naprawienie szkody oraz nawiązki po pięć tysięcy złotych dla trzech poszkodowanych pracownic banków. Skazany trzykrotnie starał się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, bezskutecznie.

Z informacji, do których dotarła Polska Agencja Prasowa, wynika, że na początku 2016 roku Stefan W. spędził około półtora miesiąca na oddziale psychiatrycznym aresztu śledczego. Osadzony został przebadany przez psychiatrów, którzy rozpoznali u niego schizofrenię i poddali leczeniu farmakologicznemu. Według lekarzy doszło do remisji choroby (przejściowego ustąpienia lub zahamowania objawów chorobowych), lecz do końca pobytu w więzieniu, tj. do 8 grudnia 2018 roku, mężczyzna był pod stałą kontrolą medyczną. Gdański Zakład Karny miał też uprzedzić tamtejszą policję o terminie, w którym W. opuści więzienie.

Wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński nazwał sprawcę ataku na Pawła Adamowicza "szaleńcem". – Z tego, co poinformował mnie dzisiaj [poniedziałek – przyp. red.] komendant wojewódzki policji w Gdańsku, wynika, że także miał stwierdzone schorzenia natury psychiatrycznej – powiedział Zieliński. 

W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydent Gdańska w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie był operowany. – Urazy były bardzo ciężkie – poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej – tłumaczył doktor Tomasz Stefaniak dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. W poniedziałek Paweł Adamowicz zmarł.