Do tragedii doszło o godz. 20 w Gdańsku. Nagle na scenę wszedł mężczyzna z plakietką „media" i dźgnął dwa razy Pawła Adamowicza. – (Prezydent) dostał w lewą dolną część brzucha i w serce. (Zamachowiec) mężczyzna miał przy sobie polski nóż desantowy – powiedział nam ochroniarz, który był świadkiem wydarzenia. 

Nóż desantowy jest rodzajem broni białej. Wyglądem zbliżony jest do sztyletu lub bagnetu. Jest to broń przeznaczona do walki wręcz. Służy do zadawania głębokich ran. Takimi nożami można też rzucać.

27-letni Stefan W. zaraz po ataku chwycił za mikrofon i powiedział: halo, halo! Nazywam się Stefan [nazwisko niezrozumiałe]. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz.