27-latka od samego początku swojej samotnej wyprawy była w kontakcie ze swoim chłopakiem i to on był świadkiem jej zachowania, które nie przypominało to, czego doświadczał na co dzień, gdy jego dziewczyna była w Polsce

Młoda kobieta miała wcześniej wrócić do Polski, ale nie wpuszczono jej na pokład samolotu, a zamiast tego przewieziono ją do szpitala. Magdalena przebywała w sali na pierwszym piętrze, z której miała wyskoczyć.


Wówczas przewieziono ją na oddział intensywnej opieki, a później przewieziono ją do szpitala w Hurghadzie

W wyniku obrażeń po upadku kobieta zmarła 30 kwietnia 2017 roku. Nikt z jej rodziny nie wierzył, że 27-latka sama targnęła się na swoje życie. Jej siostra publicznie wypowiadała się na temat tragedii, podkreślając, że Magda padła ofiarą przestępstwa. Wątpliwości w tej sprawie nie miał także Paweł Jurewicz, pełnomocnik rodziny Magdaleny Żuk:

Magda Żuk nie była chora psychicznie, nie leczyła się psychiatrycznie i nie zażywała leków, które są związane z chorobami psychicznymi. Samobójstwo trzeba chcieć popełnić. Materiały, które znamy, jasno naprowadzają na to, że teza o tym, że Magda padła ofiarą przestępstwa, jest jak najbardziej aktualna i jako jedyna tak naprawdę możliwa do przyjęcia

Śledztwo w sprawie młodej kobiety zostało przedłużone do 30 czerwca 2019 roku

Śledczy dają sobie czas na to, aby uzyskać dodatkową opinię biegłych z zakresu toksykologii, a następnie psychiatrii

Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze zbada jeszcze raz dokładnie sprawę śmierci Magdaleny Żuk. Dramatyczna historia ma wiele znaków zapytania, które chcą wyjaśnić.