Koszmarne sceny rozegrały się w piątek, 7 grudnia. Około godziny 21. Dariusz R. (44 l.) był na boisku w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 5 w Otwocku. Jak podaje metrowarszawa.pl, towarzyszyła mu 7-letnia córka. Pojawił się tam także 51-letni mieszkaniec Warszawy. Pomiędzy mężczyznami doszło do sprzeczki, która przerodziła się w awanturę. O co dokładnie poszło? Nie wiadomo. Wszystkie okoliczności tragedii wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Otwocku. 

Dariusz R. miał brutalnie pobić warszawiaka - uderzać go pięściami i kopać po ciele. Zaraz po tym uciekł nie udzielając mu żadnej pomocy. – Ustaleniem jego personaliów zajęli się kryminalni, którzy zabezpieczyli szkolny monitoring i podjęli czynności operacyjne – poinformował Fakt24 nadkom. Daniel Niezdropa, rzecznik otwockiej policji. Nagraniu z kamery przyjrzy się jeszcze biegły z zakresu technik audiowizualnych. 

Pobity 51-latek zmarł. Przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny. Po dwóch dniach funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego. Dariusz R. został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Odpowie za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który skutkował śmiercią. Grozi za to 12 lat więzienia. – Podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia – powiedział nam Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Dodał, że sąd przychylił się do wniosku o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące.

Prokuratura nie zdradza, jak tłumaczył się podejrzany. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że Dariusz R. miał stwierdzić, że działał w obronie koniecznej. Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego - na te i inne pytania dokładną odpowiedź da śledztwo.