Magda Gessler musi oddać wierzycielowi 700 tys. zł - pisze "Twoje Imperium". Jak czytamy, restauratorka pożyczyła kiedyś od przyjaciela Wojciecha Ziemskiego 310 tys. zł. Było to jednak dawno temu, odsetki biły i dziś kwota do oddania to już właśnie 700 tys. zł.

Jak poskarżył się tygodnikowi Ziemski, restauratorka bardzo długo go zwodziła i znajdowała wymówkę, by nie płacić, dlatego postanowił wejść na drogę sądową.

Sprawa okazuje się jednak nie taka oczywista. Jak wyjaśnił prawnik Magdy Gessler w rozmowie z serwisem plejada.pl, restauratorka już dawno dług uregulowała, spłacała go transzami i dowody na przelewy okazała w sądzie. W pierwszej instancji wyrok był na korzyść Gessler, ale ponieważ Ziemski nadal walczył o pieniądze i się odwołał, sprawa trafiła do sądu drugiej instancji.

Ten zaś stwierdził, że dowody wpłat są niewystarczającym dowodem. Prawnik Gessler tak to tłumaczył w rozmowie z serwisem: "Pracownik, który dokonywał przelewów na konto Pana Ziemskiego w imieniu Magdy, robił to często pod niewłaściwymi tytułami, najczęściej na spółkę jego żony, a nie bezpośrednio na pana Ziemskiego. I to stało się przyczyną niejasności. Jednak cała kwota została spłacona".

Co ciekawe, prawnik restauratorki dodaje do całej historii kolejny wątek - Ziemski ma dług wobec Gessler, potwierdzony prawomocnym wyrokiem, w kwocie podobnej do tej, którą spłaciła restauratorka. Dlatego po ogłoszeniu wyroku złożyła ona oświadczenie o potrąceniu.