Spotkali się w lesie na ławce przy placu zabaw latem w 2010 roku

Ojciec dziewczynki wiedział, że jego córka ma spotkać się z kolegą, ale mieli iść do kina. Jednak do kina nigdy nie doszli. Przez kilka dni budował więź z dziewczynką, aby mu zaufała. Wymieniali się nawet fotografiami, na których Adam był młodym mężczyzną.

Jak doszło do spotkania?

Na prośbę dziewczyny 38-latek spotkał się z jej ojcem przed randką w ich domu. Gdy wyszło na jaw, że mężczyźni się znają, ojciec uświadomił sobie, że Adam nie ma 22 lat, ale znacznie więcej. Jednak ojciec był „uspokojony” faktem, że był funkcjonariuszem policji.

38-latek wyszedł z 16-latką z domu. Nie jechali do kina, a krążyli po lesie.W końcu zatrzymał samochód, pocałował dziewczynę, wyciągnął prezerwatywę i zapytał, czy powinien to zrobić. Usłyszał wówczas, że nie ma takiej możliwości.


W sądzie 16-latka wyznała:

Ciągle mnie o to pytał. Nie przyjmował do wiadomości, że odmówiłam. Mówiłam nie, a on ciągle się mnie o to pytał. Gdy wyszliśmy z auta niby na spacer, cały czas pytał mnie o seks. W końcu ściągnął spodnie, przygwoździł mnie do drzewa, a ja wtedy zamarłam ze strachu

Po pierwszym gwałcie dziewczyna próbowała uciec, zostawiając torbę w jego samochodzie

Jednak 16-latce nie udało się wyrwać. Adam Provan nie atakował jej, a (jak sam tłumaczy) chciał z nią porozmawiać. W sądzie wyznał, że poczuł się winny, bo najwyraźniej rozbiegło się ich wyobrażenie o tym spotkaniu. W końcu po tym, jak wrócił do domu, opowiedział kilku osobom o tym, co się stało.Wyznał, że nie wiedział, jak to się stało, bo nigdy wcześniej nie przejawiał takich popędów.

Rozbieżności w zeznaniach

W czasie przesłuchań 16-latka płakała, gdy musiała po raz kolejny opisywać dokładnie to, co ją spotkało. Wtedy także wyznała, że na jednym razie się nie skończyło, a było ich więcej. W procesie jest dużo niejasności i nie do końca wiadomo, kto mówi prawdę. Są osoby, które nie wierzą w to, co mówi do końca 16-latka.

Proces cały czas trwa