Nie obyło się bez łez wzruszenia. Anita i Adrian na powitanie mogli obejrzeć w śniadaniówce krótki filmik, podsumowujący ich przygody w "Ślubie". Przez ostatnie kilka tygodni widzowie śledzili ich historię z wypiekami na twarzy. Adrian od początku był oczarowany kobietą, którą wybrali dla niego eksperci. Gdy tylko zobaczył ją w pałacu ślubów, zaniemówił.

Na weselu bawili się jak prawdziwie zakochani w sobie ludzie, a w podróży poślubnej spędzili przyjemnie czas. Kłótni przed kamerami praktycznie nie było. Z odcinka na odcinek widać było, że są w sobie zakochani po uszy. Jedyną przeszkodą, jaką można było zauważyć między nimi, to odległość i zobowiązania w pracy, które nie pozwalały im razem zamieszkać.

W "Dzień dobry TVN" Adrian i Anita opowiedzieli, jak z ich perspektywy wyglądało uczestnictwo w eksperymencie.

Adrian przyznał, że nie sądził, że dostanie się do tej edycji. Zgłosił się w ostatniej chwili. – Na Trzech Króli się zgłosiłem i w 5 dni wypełniłem wszystkie dokumenty, kwestionariusze, odbyłem rozmowy z ekspertami i tak dalej – powiedział.

Wspomniał też moment ślubu. – Nie chciałem uciekać. Ciekawiło mnie, kto przyjdzie. Pierwsze wrażenie, gdy zobaczyłem Anitę, było bardzo pozytywne, duże zaskoczenie – dodał.

Z kolei Anita zdradziła, że właściwie niewiele pamięta z ceremonii, bo była "sparaliżowana strachem". – Weszłam pewnym krokiem, ale z nerwów nic nie zapamiętałam. Emocje puściły dopiero w samochodzie, gdy mogliśmy pierwszy raz chwilę porozmawiać – opowiedziała.

Anita i Adrian są małżeństwem już 8 miesięcy. Pewnie widzowie zastanawiali się, czy już mieszkają razem? Niestety – tu mała niespodzianka. Dalej kursują pomiędzy Krakowem a Szczecinem. Ale wydaje się, że nie bardzo się tym przejmują i podchodzą do tego pozytywnie. – Każdy ma swoją pracę, zobowiązania. Na szczęście możemy wygospodarować każdą chwilę dla siebie – powiedziała Anita. Adrian dodał jeszcze, że wprawili się w tym już na tyle, że kilka dni w tygodniu są razem. W niedalekiej przyszłości chcą jednak wspólnie zamieszkać.

Jak planują święta? - To fantastyczne, bo będą wypełnione miłością. Wszystko robimy po raz pierwszy. Będziemy musieli wymyślić jeszcze, jak je spędzimy – przyznał Adrian.