Tego dnia był upał i Jason z przerażeniem zastanawiał się, co może zastać na miejscu.

Szybko podbiegł do samochodu i zobaczył, że faktycznie w aucie na tylnym siedzeniu leży dziecko, a obok niego butelka z mlekiem!

Złość i przerażenie

Jason nie wahał się ani przez sekundę. Policyjną pałką wybił okno w samochodzie i dostał się do dziecka. Przeraziło go, że niemowlę już nie oddycha. Delikatnie próbował je ocucić, ale niestety się nie ruszało. Wezwał przez radio karetkę, sprawdzając w tym samym czasie puls i drogi oddechowe…

To właśnie w tamtym momencie coś wydało mi się dziwne. Kiedy wsadziłem palec do środka, poczułem jakiś dziwny opór. Dobrą chwilę zajęło mi, zanim się zorientowałem, że to lalka!

Jason poczuł równocześnie wielką ulgę ale i ogromną złość. Okazało się, że lalka jest własnością Carolynne Seiffert, która nie spodziewała się, że może spowodować taką sytuację. Poszła spokojnie do sklepu, zostawiając „dziecko” w samochodzie.

W 2005 roku kobieta straciła swojego synka, który cierpiał na zespół Huntera. Od tamtej pory, nie mogąc się pogodzić ze śmiercią dziecka, przekładała swoje uczucia na lalki, które bardzo realistycznie wyglądają. Ma ich w swojej kolekcji ponad 40.

Jak żywa!

Lalki naprawdę sprawiają wrażenie prawdziwego niemowlaka – zadbano w nich dosłownie o każdy szczegół. Zostały zaprojektowane właśnie po to, aby pomóc rodzicom uporać się z bólem po stracie dziecka. Nie ma jednak żadnych badań, które wskazywałyby na to, że takie lalki naprawdę pomagają w żałobie.

Nie byłem w stanie ocenić, czy to prawdziwe dziecko czy lalka. Jeśli podobna sytuacja wydarzy się w przyszłości, zawsze będę zakładać, że w samochodzie znajduje się dziecko.

Po tym zdarzeniu Carolynne obiecała umieścić za szybą samochodu informację, która jasno wskazywałaby, że w środku nie znajduje się dziecko, ale lalka do złudzenia przypominająca żywą istotę.

Policjant zareagował jak najbardziej prawidłowo i nikt nie powinien mieć do niego pretensji. Każdy powinien reagować w taki sposób!

Źródło: twitter.com, opposingviews.com, youtube.com