W czwartek pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że Kacper Kuszewski odchodzi z serialu "M jak miłość". W rozmowie z dziennikarzami aktor unikał jednak podania konkretnego powodu, ale też skomentowania doniesień. Nie ma już jednak wątpliwości, że po 18 latach żegna się z serialem i rolą Marka, która zapewniła mu popularność.

"To była trudna decyzja i długo do niej dojrzewałem. Byłem przecież związany z serialem od pierwszego dnia zdjęciowego, niemal od początku mojej zawodowej drogi. Miałem tu możliwość grać u boku wspaniałych aktorów, od których uczyłem się aktorskiego rzemiosła, oraz pracować ze wspaniałą ekipą filmową, dzięki której poznałem wszystkie tajniki planu filmowego i pracy przed kamerą. Miałem szczęście być jednym z bohaterów historii, którą pokochała cała Polska. Sukces "M jak miłość" to ewenement na skalę światową, tyle milionów widzów przez wszystkie te lata, rekordy oglądalności i niezmiennie najchętniej oglądany serial w polskiej telewizji. Wiem, że sympatia widzów zostanie ze mną na zawsze" - czytamy.

Szanowni Państwo, a więc przyszedł ten moment. Po osiemnastu latach rozstaję się z serialem "M jak miłość" i postacią...

Opublikowany przez Kacper Kuszewski14 czerwca 2018

Dodał też: "Jestem za to wszystko losowi bardzo wdzięczny, ale nawet najpiękniejsze historie trzeba kiedyś zakończyć i ruszyć dalej, po nowe doświadczenia. Największa frajda w zawodzie aktora to wcielanie się w coraz to inne postacie, odkrywanie w sobie nowych barw i możliwości i dowiadywanie się w ten sposób czegoś nowego o życiu, o ludziach i o sobie samym. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele ciekawych ról i aktorskich wyzwań. I bardzo liczę na to, że będziecie Państwo nadal mi kibicować".

Przyznał, że przez Marek Mostowiak nie zniknie od razu z serialu. "Po wakacjach jeszcze przez kilka tygodni będzie pojawiał się w Waszych domach. A historia naszej serialowej rodziny będzie toczyć się dalej, pojawią się nowe ciekawe wątki i być może... powrócą jakieś postaci z przeszłości, kto wie?" - napisał aktor.

Podziękował szczególnie Dominice Kuźniak, z którą zagrał swoją ostatnią scenę. "Jestem wielkim szczęściarzem, że spotykam na mojej drodze takich ludzi jak ty. Lepszej serialowej żony nie mógłbym sobie wymarzyć. Uwielbiam z Tobą pracować i mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy przed kamerą lub na scenie" - dodał na koniec.