Przykładem takiego okrucieństwa jest los psa Polo, który ledwo uszedł z życiem. W jednym z kanadyjskich miasteczek grupka 10-latków postanowiła, że dokuczy się szczeniakowi. Porwali go z jednej z posesji i wrzucili do ognia.

facebook.com

Futro natychmiast stanęło w płomieniach. Zwierzak doznał oparzeń 2 stopnia, mocnego poparzenia łapek, a także ucierpiały jego drogi oddechowe.

facebook.com

Polo doczołgał się sam do swojego domu, a kiedy jego właściciele zobaczyli, w jakim jest stanie, natychmiast zabrali go do weterynarza.

facebook.com

Z powodu tak drastycznego potraktowania, zwierzak nie mógł wrócić do domu z obaw o jego bezpieczeństwo. Właściciele wiedzieli, że nie będzie czuł się tam bezpiecznie. Pomimo bólu i cierpienia, Polo wraca do zdrowia. Macha ogonem przy każdej wizycie pielęgniarek i pozwala dotykać się po grzbiecie.

facebook.com

Jest wyjątkowym psem, który trafił w niewłaściwe ręce ludzi, którym wyrządzenie krzywdy ewidentnie sprawiało przyjemność. Na szczęście Polo nie doznał trwałych obrażeń i uszkodzeń fizycznych. Po upływie około 6 tygodni leczenia powinien wrócić do zdrowia. Pracownicy dążą do znalezienia mu nowej rodziny, która będzie w stanie zadbać o jego bezpieczeństwo i pomóc zapomnieć o całym zdarzeniu.