Dzieci często nie wiedzą jak się zachować i wszystko chcą poznać na wiele sposobów. Takiej reakcji u księdza nie powinien więc wywołać fakt, że 10-cio latek chciał przyjrzeć się eucharystii.

W jednej z parafii w Pułtusku doszło w czasie mszy do rękoczynu. To oburzony zachowaniem ksiądz proboszcz, Tadeusz Kowalczyk, miał policzkując i szarpiąc za ucho, wymierzyć 10-letniemu dziecku sprawiedliwość.

Zaczęło się od tego, że chłopiec w czasie mszy świętej zaciekawiony wyjął z ust opłatek i zaczął mu się przyglądać. Dostrzegł to ksiądz proboszcz, który postanowił dziecko skarcić.

- opowiada naoczny świadek wydarzenia

Oburzeni rodzice postanowili zawiadomić policję, a ta przekazała sprawę prokuratorze ze względu na wiek poszkodowanego.

Przyjęliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w zeszłym tygodniu od mamy chłopca i wszczęliśmy dochodzenie. Obecnie trwa zabezpieczanie dowodów w postaci kościelnego monitoringu oraz ustalanie świadków zdarzenia. Następnie przystąpimy do przesłuchań

- mówi Jolanta Świdnicka, prokurator z Pułtuska.

Proboszcz wypiera się winy, wydając oświadczenie, że tylko upomnił dziecko i nie doszło do żadnego pobicia.