Oboje musieli stoczyć ciężką i żmudną walkę o swoje życie. Gdy stan Chena się pogorszył, poprosił matkę by pozwoliła mu odejść ze świata… Chciał w ten sposób uratować jej życie przekazując jej swoją nerkę, która ona bardzo potrzebowała aby dalej żyć.


Przez lata oboje ciężko walczyli. W wyniku choroby chłopiec stracił wzrok i został sparaliżowany.

Lekarze stwierdzili, informowali , że siedmiolatek niedługo umrze.


Stwierdzili również, że mógłby być dawcą nerek dla swojej matki, ta jednak nie chciała przyjąć takiego przeszczepu.
Chłopiec jednak zrobił wszystko by ją przekonać…Chciał uratować jej życie, bo wiedział, że swoją walkę już przegrał.

W końcu kobieta uległa , wiedząc że część jej syna będzie żyła dalej w niej. Przed operacją lekarze zorganizowali minutę ciszy, nie mogli powstrzymać łez ze wzruszenia. Była to bardzo dostojna chwila.
Chłopiec zmarł 2 kwietnia.


Lekarzom udało się wykonać przeszczep nerek jego matce.


Kobieta, dzięki poświęceniu syna, będzie mogła cieszyć się zdrowiem i długim życiem.