Przeszłam długą i burzliwą drogę, jeśli chodzi o wygląd. Przez wiele lat karnie poddawałam się pomysłom stylistów. Uważałam, że robotą stylisty jest to, by mnie dobrze ubrać. I skoro ubiera mnie tak, a nie inaczej, to znaczy, że tak ma być - powiedziała w rozmowie z "Faktem".

Rusin dopiero po kilku latach postawiła się stylistom!

W końcu postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i sama dobrać sobie doradców. Przebieranie kogoś na siłę jest bowiem całkowicie pozbawione sensu. Zawsze wolałam stonowane ubrania, ciepłe barwy, nigdy nie przesadzałam z jakimiś fiołkami, lokami. Przestałam więc korzystać z tego, co jest mi oferowane - wyjaśniła.

Wyszło jej to na dobre! Zobaczcie w galerii najgorsze stylizacje Rusin.