Wyższy Urząd Górniczy poinformował, że do wstrząsu doszło o godz. 10.58 w pokładzie 409 w rejonie dwóch równoległych chodników. Górnicy, którzy tam pracowali zostali wezwani do wyjścia na powierzchnię. - Siedmiu górników, którzy na samym przodku pracowali przy przygotowaniu robót strzałowych dotąd nie wróciło na powierzchnię. Trwa akcja poszukiwawcza - powiedział dyspozytor WUG.  W akcji ratunkowej w kopalni "Zofiówka" w Jastrzębiu-Zdroju bierze udział 40 ratowników (osiem zastępów) z kopalń należących do Jastrzębskiej-Spółki Węglowej. Niestety na miejscu tąpnięcia jest atmosfera beztlenowa. Z uwagi na bardzo wysokie stężenie metanu poszukiwania zaginionych górników są utrudnione. - O 11 pracownicy dostali polecenie wycofania się. Mogli wychodzić różnymi wyrobiskami, wciąż na kilku czekamy - powiedziała TVN24 Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Na miejscu pojawiły się rodziny poszukiwanych, którym udzielona została pomoc psychologiczna.

AKTUALIZACJA

18.15 W szpitalu w Jastrzębiu-Zdroju znajduje się w sumie 4 górników. Dwóch, którzy ewakuowali się sami oraz dwóch, których wydostali ratownicy. Ich stan jest stabilny. Do kopalni "Zofiówka" z Garwolina (był na spotkaniu w zastępstwie chorego Jarosława Kaczyńskiego) jedzie premier Mateusz Morawiecki.

18.00 Ratownicy nawiązali kontakt wzrokowy z jednym z 5 poszukiwanych górników. Na razie nie wiadomo, w jakim jest stanie.

16:30 Na razie nie wiadomo, czy doszło do zawalenia chodnika. Wiadomo, że jest tam powietrze. Katarzyna Jabłońska-Bajer przyznała, że tak silnego tąpnięcie nie było jeszcze w historii kopalni "Zofiówka". Ratownicy dotarli do dwóch poszkodowanych górników. Są ranni. Z pozostałymi 5 pracownikami dalej nie ma kontaktu.