- Ktoś mi kiedyś pomógł w pracy, ktoś inny pożyczył mi pieniądze, ktoś inny wysłuchał i doradził. Jest wiele osób, którym sporo zawdzięczam i nie wstydzę się do tego przyznać - opowiada Wellman i zdradza, że bywa, iż sama też potrzebuje się komuś wygadać. - My, dziennikarze, także czasem potrzebujemy, żeby ktoś nas wysłuchał. Uważam też, że jeśli ktoś nie ma księdza, to dobrze, żeby miał przyjaciela - dodaje.