Dziwna wizyta i tajemniczy zabieg

Gdy 21-latka pojawiła się na miejscu, lekarz przeprowadził wywiad lekarski.W czasie jego trwania padły dziwne pytania, m.in. o to czy dziewczyna jest w związku oraz czy zdarzają jej się przygody na jedną noc. Ginekolog zbadał pacjentkę i po wszystkim poinformował, że powinna przejść zabieg. Stwierdził, że może wykonać go nawet tego samego dnia, tylko w późniejszych godzinach popołudniowych. Zgodziła się.

Powiedział, że mam przyjechać z kimś, bo po znieczuleniu nie będę mogła prowadzić. Kazał też nie zakładać stanika. Tłumaczył, że środki znieczulające mogą spowodować, iż będzie mi w nim gorąco i niekomfortowo

Po wszystkim młoda kobieta nie pamiętała wiele. Kojarzyła jedynie prezerwatywę oraz uczucie penetracji. Gdy oprzytomniała, zapytała lekarza, czy to normalne. Miał jej odpowiedzieć, że w taki sposób musiał sprawdzić, czy zabieg na pewno się udał… Gdy wyszła z gabinetu, na zewnątrz czekały na nią koleżanki. O wszystkim im opowiedziała. One stwierdziły, że słyszały odgłosy rytmicznie uderzającego o ścianę mebla. Zaczęły kojarzyć fakty.

Proces

Prokuratura oskarżyła ginekologa o gwałt na pacjentce, gdy ta była pod wpływem środków znieczulających. Medyka obciążały mocne dowody – zabezpieczone przez policję prezerwatywy z jego nasieniem oraz śladami biologicznymi pokrzywdzonej. Proces lekarza trwał ponad 2 lata i był niejawny ze względu na dobro młodej kobiety.

Ostatecznie Sąd Rejonowy w Strzelcach Krajeńskich skazał oskarżonego na cztery lata pozbawienia wolności. Co więcej, otrzymałtakże 10-letni zakaz wykonywania zawodu i ma zapłacić 40 tysięcy złotych nawiązki dla pokrzywdzonej. Zasądzony wyrok nie jest prawomocny.

Komentarze po wyroku

Obrońca ginekologa odmówił komentarza po ogłoszeniu wyroku. Z kolei pełnomocnik pokrzywdzonej i oskarżyciel posiłkowy uważają wyrok za dość łagodny. Mecenas Anna Nowak w rozmowie z dziennikarzami powiedziała:

Wyrok jest satysfakcjonujący w takim zakresie, że oskarżony został uznany za winnego. W przedmiocie kary natomiast, musimy mieć na uwadze, że tego czynu miał dopuścić się lekarz, osoba zaufania publicznego, która powinna stanowić wzór. Moja klientka udała się do oskarżonego, aby udzielił jej profesjonalnej pomocy medycznej. A wyszła z tego gabinetu z traumą do końca życia. Zatem kara czterech lat pozbawienia wolności wydaje się łagodna i uderza w społeczne poczucie sprawiedliwości. Również zakaz wykonywania zawodu w wymiarze 10 lat jest zbyt łagodny. Moim zdaniem powinien być dożywotni. W właśnie w tym zakresie będę prawdopodobnie składać apelację

Jak człowiek, który powinien być wzorem i który powinien pomagać innym mógł dopuścić się tak przerażającego czynu?

Zdjęcia mają charakter poglądowy