Zenon Martyniuk był gościem w programie "Gwiazdy Cejrowskiego". Lider zespołu Akcent opowiedział o blaskach i cieniach sławy. Okazuje się, że rodzina króla disco polo nie miała łatwo, a jego syn był wyśmiewany w szkole... 

- Mój syn swoje przeżył w szkole tak samo, jak moja żona. (…) rozmawiałem wtedy z synem. To wszystko było na początku. Pierwsza, druga, trzecia klasa szkoły podstawowej, bo teraz spotyka się z kumplami i różnej muzyki słucha. W okresie szkoły podstawowej miał różne przygody. Mówił: tato, śmieją się koledzy ze mnie, że jestem synem discopolowca

Mówiłem: Daniel przestań, nie bierz tego do głowy. Dbałem o niego, rozpuszczałem, może nawet za bardzo. Jak wracaliśmy z koncertów, to najpierw z wózka wypadały zabawki, a potem żona mnie widziała (…). On sam najlepiej wie, co chce w życiu robić. Nie można nikomu na siłę mówić, czy masz grać, czy śpiewać chociaż Daniel na pewno troszkę ma po mnie, bo fajnie śpiewa (…) ja bym chciał, by poszedł do szkoły muzycznej - zdradził Zenek Martyniuk w Plejadzie.