Pani Joanna Przewoźna z Łodzi nie nacieszyła się niestety grą w ''Milionerach''. Kobieta bez najmniejszego problemu odpowiedziała na trzy pierwsze pytania (o zabijanie ćwieka, nazwy polskich miast i Straż Marszałkowską) i niestety odpadła na kolejnym - za 5 tys. złotych.

Pytanie to, choć dotyczyło świetnej imprezy, u uczestniczki teleturnieju zdecydowanie nie będzie przywoływać dobrych wspomnień.


''Jaka to biba z pompą?'' – zapytał Hubert Urbański.


Pani Joanna dostała do wyboru cztery możliwe warianty odpowiedzi:

A. w remizie strażackiej,

B. ze wszystkimi szykanami,

C. w ulewnym deszczu,

D. o suchym kranie.

Uczestniczka programu spokojnie zastanowiła się nad pytaniem, przeanalizowała je, po czym stwierdziła, że biba to świetna impreza, a jeśli z pompą, to zdecydowanie w remizie.  

Niestety nie wzięła pod uwagę faktu, że ''pompa'' wcale nie musi oznaczać sprzętu do gaszenia pożarów. W przypadku imprez oznacza ona ni mniej, ni więcej jak wystawność. W takim przypadku poprawną będzie odpowiedź ''B'' - ''z szykanami''.

Jak to możliwe? Szykany bowiem nie zawsze oznaczają coś negatywnego. W języku potocznym słowo to używane być może dla podkreślenia wystawności, czyli tak zwanej pompy. O tym niestety nie wiedziała pani Joanna.

Pani Joanna poległa na pytaniu o dobrą zabawę, ale nie opuściła programu ze smutkiem. Wręcz przeciwnie, z uśmiechem stwierdziła, że spędziła cudowny czas w studio i odeszła z gwarantowanym tysiącem.