Po śmierci słynnego DJ-a fani przypominają niepokojące wywiady muzyka, które ujawniają skalę jego problemów ze zdrowiem. Jeden klip z filmu dokumentalnego "True Stories" pokazuje, jak Avicii opuszczał szpital w Australii po chorobie. Mocne lekarstwa miały pomóc mu już na drugi dzień ruszyć w trasę koncertową. Avicii żył na koktajlu uzależniających leków.

W odkopanym materiale Tim Bergling, ujawnił, że żył "jak we mgle" podczas przyjmowania środków przeciwbólowych opartych na opiatach.

- Czułem, że ciągle jestem w mgle - mówił Avicii. - Nie wiedziałem, jak długo to potrwa. Lekarze też nie wiedzieli. Byłem na wszystkich tych lekach. I mówili: To jest w porządku, to nie uzależnia. Brałem te wszystkie pigułki, które miały nie uzależniać, a sprawiły, że czułem się bardziej niespokojny. Trwało to dalej i znowu zacząłem trasę - mówił artysta.

Avicii cierpiał na ostre zapalenie trzustki, częściowo z powodu nadmiernego picia alkoholu. Po wycięciu woreczka żółciowego oraz wyrostka robaczkowego w 2014 r. odwołał serię występów, próbując odzyskać siły. W 2016 r. zapowiedział, że wyrusza na swoją ostatnią trasę koncertową, a później skupi się na tworzeniu muzyki w studiu. DJ zmarł w wieku 28 lat. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie było przyczyną jego śmierci.