O problemach w związku państwa Żyłów dowiedzieliśmy się kilka miesięcy temu, gdy żona skoczka, Justyna, opublikowała w sieci szczery wpis. Przyznała w nim, że mąż ma kochankę, o czym poinformował ją... dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia. Kolejne tygodnie nie przyniosły uspokojenia sytuacji. Wręcz przeciwnie. Była partnerka skoczka - choć prosiła o uszanowanie prywatności - sama na swoim profilu na Instagramie "prała brudy" ze swojego małżeństwa.

I wciąż to robi. W mediach społecznościowych co chwila pojawiają się wpisy uderzające w 31-latka. On sam początkowo nie zabierał głosu w całej sprawie, a później lakonicznie przyznał, że nie będzie się odnosił do rewelacji przedstawianych przez żonę, bo najważniejsze jest dla niego dobro dzieci. Co innego twierdzi sama Justyna Żyła, bo jej zdaniem skoczek nie chce widywać się z córką i synem.

Kto ma rację? Trudno stwierdzić. A oceny nie ułatwiają kolejne nowe informacje w tej sprawie. "Twoje Imperium" donosi bowiem, że popularny "Wiewiór" wysłał małżonce pismo przedprocesowe, w którym domaga się częstszych kontaktów z dziećmi! - To jakaś paranoja, bo Justyna nigdy nie zabraniała mu spotykać się z dziećmi - twierdzi jedna z osób bliskich rodzinie Żyłów cytowana przez magazyn. W artykule czytamy też, że Żyła w każdej chwili może się widywać z dziećmi w domu, ale woli, by pociechy spotykały się z nim w jego obecnym miejscu zamieszkania, gdzie żyje ze swoją obecną partnerką. Ale one same tego nie chcą.

- Wszyscy wiedzą, jaka jest Justyna, więc nie sądzę, żeby mój syn zabrał głos w tej sprawie - mówi Ewa Żyła, matka reprezentanta Polski. - Robię, co w mojej mocy, żeby dzieci nie odczuły braku ojca- odpowiada zaś żona skoczka w rozmowie z "Twoim Imperium". Wszystko wskazuje więc na to, że konflikt, a właściwie wojna pomiędzy Piotrem a Justyną, będzie trwała nadal i prędko się nie skończy.