Nie mogła dostać rozwodu


- Jestem indywidualistką i od zawsze lubię niesztampowe rozwiązania oraz uroczystości. Zawsze wyszukuje coś nowego. Innego. Mam duży dystans do siebie. Do swojej osoby. Moje niepowodzenia potrafię przerodzić w coś pozytywnego – stąd właśnie pomysł na imprezę rozwodową. Po co mam się smucić? – przyznaje w rozmowie z Wirtualną Polską. Ania jeszcze kilka tygodni temu przyznała, że przez Grzegorza nie mogła się szybko rozwieść.

Symbolika związana z byłym mężem


- Sama wszystko zorganizowałam – uwielbiam planować takie wydarzenia. Wieczorem panieńskim zajęły się moje przyjaciółki i to była niespodzianka dla mnie. A jeżeli chodzi o imprezę rozwodową – póki co wystarczy niespodzianek (śmiech). Sama po raz kolejny zrobiłam sobie także tort. Jak na wesele, tak i na „rozwód” postanowiłam zrobić go po swojemu – był przepełniony symboliką związaną z moim byłym mężem – opowiada Wróbel.

Czy żałuje ślubu?


- Nie opłakuję rozwodu. Wręcz przeciwnie – mam zamiar go uczcić. To okazja do spotkania z przyjaciółmi i uczestnikami tej i poprzedniej edycji programu – opowiada. A co na to wszystko jej były mąż?

Relacje z Grzegorzem


Ania przyznaje, że Grzesiek nie będzie miał o nic pretensji. Ani o imprezę, ani o tort. Mówi, że nie miała zamiaru go tym obrazić. - Nasze drogi definitywnie się rozeszły i nie mamy już ze sobą żadnego kontaktu. On zajmuje się sobą, a ja sobą – mówi. To może czeka na nią już nowa miłość? - Na chwilę obecną miejsce obok mnie zostaje puste. Nie czekam na żadnego księcia w tym momencie. Dzisiaj wiem, że nie ma nic na siłę. Jeżeli mam się zakochać, to to samo przyjdzie – dodaje.

Pojawiły się znajome twarze

Na imprezie rozwodowej pojawili się byli uczestnicy programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Marcin i Krzysztof z ostatniej edycji, ale też Jacek z pierwszej odsłony "Ślubu".

Jak komentują to jej rodzice?



- Przyzwyczaili się do moich odważnych decyzji i szalonych pomysłów, które serwuje im przez całe życie (śmiech). Widzą zresztą, w jaki sposób do tego podchodzę i im również udziela się ten luz. Co prawda nie było ich na mojej imprezie rozwodowej, ale z dystansem podchodzą do tych spraw – mówi.