Wątek Izy, Marcina i Artura w "M jak miłość" wzbudza tyle emocji w widzach, bo wciąż nie wiadomo jak potoczą się losy bohaterów. Psychopata Skalski wyżywa się na Izie przy każdej okazji - straszy ją, grozi jeji robi się coraz bardziej agresywny. Poza tym planuje ją zabić, jeśli Iza nie zgodzi się na szybki ślub.

Świadomy zagrożenia Marcin coraz bardziej boi się o Izę i Majkę. W 1366 odcinku "M jak miłość" Chodakowski napisze do Izy sekretny list, w którym zapowie, że jeśli dziewczyna się z nim nie spotka, to zadzwoni na policję. Zastraszona Iza zapewni go, że niczego ani nikogo się nie boi, ale Marcin jej nie uwierzy.

Do tego stopnia, że w 1366 odcinku "M jak miłość" powie Ani (Maria Pawłowska), że musi odzyskać Maję i Izę... A to oznacza koniec ich znajomości. Czy Iza i Marcin znajdą sposób, by pokonać Artura i wreszcie być razem ze swoją córeczką i Szymkiem (Staś Szczypiński)?

Barbara Mostowiak, która spotka się z Marcinem w 1366 odcinku "M jak miłość" zapewni Chodakowskiego, że na pewno los wynagrodzi mu wszystkie krzywdy. Najpierw jednak podziękuje mu za uratowanie Pawła (Rafał Mroczek). - Marcin ja wiem, że ty uratowałeś mu życie. Wyciągnałeś go z tego płonącego samochodu.

- Po prostu tam byłem pani Basiu
- Ale ty naraziłeś swoje życie, żeby ratować mojego wnuka... Ja zawsze w ciebie wierzyłam. Wiem, że jesteś bardzo dobrym człowiekiem. Powiem ci, że takie dobre uczynki są nagradzane. Wcześniej czy później to do ciebe wróci, zobaczysz... Dziękuję ci, bardzo ci dziękuję - powie Mostowiakowa.

Czy przepowiednia Barbary się spełni? Miejmy nadzieję, że tak, a scenarzyści "M jak miłość" wreszcie zlitują się nad Izą i Marcinem, którzy przecież tyle przeszli i zasługują na szczęście.