W 1365 odcinku "M jak miłość" Marcin pożyczy Pawłowi swój samochód, by Zduński pojechał na Wietrzną i naprawił piec Joasi (Barbara Kurdej-Szatan). W drodze powrotnej zadzwoni do niego Basia (Gabriela Raczyńska) i zacznie opowiadać o Ali (Olga Frycz). Rozkojarzony Paweł straci panowanie nad samochodem i wjedzie w kontener! Wypadek będzie poważny, ranny i zakrwawiony Paweł na chwilę straci przytomność, a samochód zacznie się palić. Wszystko to zauważy Marcin, który będzie akurat w pobliżu. Do wypadku dojdzie bowiem prawie na miejscu, w którym umówił się ze Zduńskim.

Na ulicy nie zabraknie gapiów, ale nikt nie rzuci się na pomoc. Dopiero Marcin zainterweniuje i podbiegnie by uwolnić Pawła z zatrzaśniętego samochodu.

-Niech pan uważa! Samochód się pali! 
-Może w każdej chwili wybuchnąć! 
-Gdzie leziesz człowieku? - głosy gapiów nie powstrzymają Marcina. Chodakowski wyjmie pręt z kontenera na śmieci i wybije nim szybę.
-Ludzie! - krzyknie wzywając pomocy. Kilka minut później na miejscu będzie już pogotowie. -Ja nie wiem czy on oddycha! - krzyknie do medyków Chodakowski. Całe szczęście, że Marcin był blisko. Gdyby nie on, Paweł spłonąłby w samochodzie!