Programowa para ostatecznie postanowiła wziąć rozwód. Nic nie wskazywało na to, żeby relacje między nimi miały się poprawić, w związku z tym decyzja była prosta. O przebiegu rozwodu informowała na Instagramie Ania. - "Już za pół godziny czeka mnie pierwsza rozprawa rozwodowa. Grzesiek już ponoć czeka przed sądem" - pisała.

Później okazało się, że sprawa została odroczona. Decyzja sądu rozzłościła uczestniczkę programu TVN i sprowokowana pytaniami fanów napisała, że to wszystko wina Grzegorza. - "Sprawa miała być pewniakiem, gdybym miała za męża rozumnego faceta… (…) Z uśmiechem na twarzy odpowiadał na wszystkie pytania, plus dorzucił jeszcze wiele informacji od siebie, tak jakby był na spotkaniu z kumplem, któremu opowiadał dokładnie, jak to wszystko wyglądało... Myślałam że go rozniosę na miejscu, ale nie mogłam zareagować… odroczenie na 10 kwietnia" - odpowiedziała internautce, a później nazwała Grześka debilem.

W rozmowie z "Super Expressem" Grzesiek wytłumaczył, że to, co wydarzyło się w sądzie nie było jego winą. - To sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy dopiero na rok po ślubie. Nikt nie miał na to wpływu. Tak samo jak na odroczenie terminu ogłoszenia wyroku ani ja, ani Ania, ani nasi adwokaci nie mieliśmy wpływu.Znowu – to sąd o tym decyduje. Poza tym nie rozumiem skąd u Ani pomysł, że sąd wyda wyrok od razu, bezpośrednio po 20-minutowej rozprawie – powiedział.

???????????? Ktoś tu się zachowuje, jakby znał się od zawsze ????

Opublikowany przez Ślub od pierwszego wejrzenia TVN9 października 2017

Uczestnik drugiej edycji show podkreślał również to, że wszystko idzie zgodnie z procedurami, a następna rozprawa zakończy się wiążącą decyzją. To, co mówił przed sądem było zgodne z prawdą i poszanowaniem drugiej osoby.

Na emocjonalne zachowanie Ani ma jedno wytłumaczenie. - Moim zdaniem Ania zareagowała tak emocjonalnie, ponieważ bardzo zależy jej na rozwodzie, a przy okazji, jak widać z jej wypowiedzi, traktuje mnie bardzo przedmiotowo, więc nie miała skrupułów, by swoje trudne emocje wyrzucić w moim kierunku – stwierdził.

Mamy nadzieję, że wszystkie sprawy będą finalnie rozwiązane i zarówno Grzesiek, jak i Ania będą mogli zakończyć ten mało udany etap w ich życiu.