Tragicznie zakończone poszukiwania

Przypomnijmy. Do zabójstwa maleńkiej Madzi doszło w Sosnowcu w styczniu 2012 roku. Na początku wszyscy myśleli, że dziecko zostało porwane. Mama ze szczegółami opisywała tę przerażającą sytuację. W poszukiwania dziewczynki włączyło się wiele osób, a zrozpaczeni rodzice błagali, aby porywacz zwrócił im ich dziecko.Dopiero po czasie policji zaczęło nie zgadzać się coraz więcej rzeczy. Mama Madzi w końcu nie wytrzymała i przyznała się Krzysztofowi Rutkowskiemu, że dziecko wypadło jej z kocyka, po czym uderzyło się w głowę i zmarło. Gdy znaleziono zwłoki Madzi, okazało się, że to również była nie do końca prawdziwa wersja wydarzeń. Dziewczynka zmarła w wyniku uduszenia miękkim przedmiotem. Kobieta, ukryła ciało, a następnie upozorowała porwanie.

Czekała na swoje „5 minut”?

26-latka została skazana na 25-lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że faktycznym motywem działań mamy Madzi była chęć zmiany życia i powrotu do tego, które wiodła, zanim dziewczynka przyszła na świat.Nim Katarzyna Waśniewska trafiła do więzienia, zdążyła stać się swego rodzaju popularną osobą. Udzielała licznych wywiadów. O jej życiu oraz pasjach mówiły i rozpisywały się niemal wszystkie media. Jej postać do tej pory wzbudza zainteresowanie. Cała historia została nam przedstawiona po raz kolejny w 1. odcinku programu„Polskie Zabójczynie”, który wyemitowano wczoraj (28 marca) na Polsat Crime+Investigation.

Dziwne zabawy

Przy tworzeniu programu wykorzystano materiały dowodowe z archiwum Krzysztofa Rutkowskiego. Właśnie on został zatrudniony przez ojca Madzi do odnalezienia córki. Sam detektyw również zabrał głos i opowiedział swoją wersję wydarzeń. Wiemy, że to właśnie jemu Katarzyna Waśniewska przyznała się, że dziewczynka wcale nie została porwana.Z programu mogliśmy dowiedzieć się także, że kobieta w dzieciństwie na podwórku chciała bawić się z dziećmi w „pogrzeb”. Kiedy jej koleżanki nie zgodziły się na to, podniosła lalkę i roztrzaskała jej głowę o pień drzewa.

Opinie na temat Katarzyny Waśniewskiej:

W programie wypowiedział się także prokurator, Zbigniew Grześkowiak z Prokuratury Okręgowej w Katowicach, który prowadził sprawę:

Było to powolne, długie uduszenie, a nie śmierć gwałtowna czy natychmiastowa. To były jedne z najtrudniejszych oględzin zwłok na miejscu zdarzenia. Widać było jak dziecko własnym ciężarem wypełniło dół, jak jest przykryte zamarzniętym kocykiem i przysypane gruzem

Na temat Katarzyny Waśniewskiej wypowiedział się również Jan Gołębiowski, który jest psychologiem kryminalnym oraz biegłym sądowym:

Jest to osoba o niedojrzałej osobowości z wieloma negatywnymi elementami, które doprowadziły do tego, co się stało. Natomiast nie powiedziałbym, że jest to osoba o osobowości typowo psychopatycznej, bo nie spełnia ona tych kryteriów z punktu widzenia psychologii czy psychiatrii