• Firma, która pomaga zdobyć ukraińskie prawo jazdy chwali się, że pomogła już ponad trzem tysiącom Polaków, a wśród klientów ma przedstawicieli rządu
  • Według zapewnień pracownicy firmy, prawo jazdy jest legalne i kosztuje od tysiąca do trzech tysięcy euro
  • Nie ma w tej chwili sposobu, by zapobiec procederowi, bo zgodnie z przepisami ukraińskie dokumenty można bez problemu zamienić na polskie prawo jazdy

Już w 2013 roku pisaliśmy o procederze kupowania ukraińskiego prawa jazdy przez Polaków. Wtedy w internecie z łatwością można było znaleźć ogłoszenia oferujące pomoc w zdobyciu uprawnień wszystkich kategorii. Oferta obejmowała szybkie załatwienie formalności, stuprocentową zdawalność i pełne bezpieczeństwo. Sprawdziliśmy wtedy procedurę zdobycia ukraińskiego prawa jazdy. Osoby, do których dzwoniliśmy, powoływały się na kontakty w wydziale komunikacji i milicji drogowej naszych wschodnich sąsiadów. Jednak warunkiem był meldunek na Ukrainie. Koszt kategorii B wynosił około 1500 euro, a wyższych kategorii ponad 2000 euro.

Okazuje się, że dziś ogłoszeń jest jeszcze więcej. W ofercie jednej z firm, która reklamuje się w serwisie youtube.pl, przyjrzeli się dziennikarze portalu brd24.pl. Mowa o Turbobersh.com. W animowanym filmie tajemnicze przedsiębiorstwo informuje, że pomoże w zdobyciu uprawnień osobom, które nie mają jeszcze prawa jazdy, straciły je w Polsce za przekroczenie limitu punktów karnych lub po prostu chcą mieć drugi dokument. To wszystko praktycznie bez wychodzenia z domu, bez szkoleń i egzaminów. Firma chwali się też, że „pomogła” już ponad trzem tysiącom Polaków i twierdzi, że z ich usług korzystają nawet przedstawiciele rządu.


Procedura jest dość prosta

Według informacji, jakie uzyskał portal brd24.pl (rozmowa telefoniczna jest zamieszczona na stronie internetowej portalu) prawo jazdy można uzyskać w ciągu kilkunastu dni i to bez wyjeżdżania na Ukrainę. Konsultantka firmy Turbobersh.com tłumaczy na nagraniu (kobieta posługuje się nienagannie językiem polskim), że są dwie opcje zdobycia prawa jazdy kategorii B.

Tańszą jest dokument z 2014 roku z Krymu. Czas oczekiwania to dwa tygodnie, a koszt to 1000 euro. Kobieta zapewnia też, że w tym przypadku wyjazd za granicę jest zupełnie zbędny, tym bardziej że Krym jest teraz w rękach rosyjskich.

Drugą, droższą opcją jest aktualne ukraińskie prawo jazdy z 2018 roku wraz z potwierdzeniem ukończenia szkoły jazdy. W tym przypadku na dokument trzeba już poczekać do miesiąca. Także cena jest już znacznie wyższa – 3000 euro. W tym przypadku kobieta mówi, że dobrze byłoby wyjechać choć raz na Ukrainę, ale w zasadzie nie jest to konieczne.

Konsultantka zapewnia, że obie opcje są legalne i jak twierdzi, zdobyte w ten sposób dokumenty można wymienić na polskie prawo jazdy. Z tym że to krymskie radzi wymienić w Belgii. Podobno klienci ukraińskiej firmy już tak robili – w Polsce taki numer może już nie przejść.

Co więcej, kobieta obiecuje załatwienie prawa jazdy nawet tym osobom, które mają orzeczony zakaz prowadzenia samochodów i zapewnia, że kierowanie autem z takim dokumentem jest legalne. To oczywiście oszustwo. Przy pierwszej kontroli policyjnej przekręt ten wyjdzie na jaw, co potwierdza w rozmowie z portalem brd24.pl Maciej Wroński, prezes organizacji pracodawców „Transport i Logistyka Polska”. Co ciekawe, dziennikarze zgłosili całą sprawę na policję, ale usłyszeli, że mundurowi nie zajmą się nią, bo jak wyjaśnili, obietnica złożona przez telefon nie oznacza jeszcze, że ktoś ją zrealizuje.