"Po wymienieniu swoich grzechów (wiele ich nie było) ksiądz zaczął mnie rugać, że rzadko chodzę do kościoła. Jego wypowiedź była z każdą chwilą coraz bardziej nerwowa, a ton głosu coraz większy" – tak zaczyna się historia parafianki Kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gryficach. Czytamy, że duchowny w którymś momencie zaczął na nią krzyczeć i niemal ją uderzył, gdy zwróciła mu uwagę. Kobieta postanowiła odejść od konfesjonału, ale jak się okazało, nie był to koniec upokorzeń.

Prawdziwa awantura wybuchła po tym, jak przed księdzem uklękła matka parafianki. "Z opowieści mamy wynika, że zapytał ją dlaczego tak rzadko chodzi do spowiedzi (ostatnio była przed Świętami Bożego Narodzenia). Kiedy mama stwierdziła, że nie czuje takiej potrzeby, żeby chodzić częściej to zaczął na Nią krzyczeć: 'Skoro tak, to po co tutaj przychodzi?!'" – dowiadujemy się. Autorka twierdzi, że odpowiedź nie spodobała się księdzu, bo rzucił: "Wynoś się z kościoła! Spadaj! Idź sobie, ty głupia kobieto!".

Pismo Święte - List 1 do Tymoteusza 3:1-5.....Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego...

Opublikowany przez INFO Szczecin na 25 marca 2018

Według parafianki, duchowny nie po raz pierwszy zachował się w taki sposób. "Mówi się o nim od lat, że jest nienormalny" – twierdzi. "Może w końcu kuria zrobi z tym porządek (najpierw do nich napisałam maila). Nie jestem mściwa i normalnie bym może to puściła w niepamięć, ale nikt mi mamy obrażać nie będzie" – zaznacza. Tekst opublikował autor fanpage'a Info Szczecin, dodając wypowiedź innej wiernej. Ksiądz miał odmówić pochowania jej matki, bo latami nie odnotował, że przyjmowała duchownych na kolędę. "Powiedział dokładnie: 'Wynocha mi stąd. Nie będzie żadnego pogrzebu".

Zadzwoniliśmy do księdza, by zweryfikować historię parafianki. Niestety, nie udało się nam. Usłyszeliśmy tylko: Sensacjami się zajmujecie! Byście się wstydzili!