Krzysztof Jackowski dotychczas sprawiał wrażenie człowieka spokojnego. Oskarżenia ze strony Krzysztofa Rutkowskiego jednak na dobre rozsierdziły jasnowidza. - Czasem mi się zdarza pana poprawić albo wręcz za pana sprawę wyjaśnić - zwraca się na nagraniu do Rutkowskiego i widzów swojego kanału w serwisie YouTube Jackowski. Zdaniem jasnowidza z Człuchowa takich spraw było wiele, na filmie przytoczył jedną z nich - zaginięcie nauczycielki z Zabrza w 2005 roku. Po pewnym czasie od zniknięcia znaleziono zwłoki kobiety - Nie pan, a ja te sprawę wyjaśniłem, mimo że pan pierwszy się nią zajmował, cała pana firma - grzmi Jackowski, który - aby potwierdzić prawdziwość swoich słów - prezentuje na filmie telegram od zabrzańskiej policji i artykuł w "Super Expressie" sprzed niemal 13 lat. - Wykonałem za pana robotę za 200 zł, nie za majątek tej pani (matki kobiety - red.) - wbija kolejną szpile w Rutkowskiego jasnowidz. - Poczytaj pan, na mojej stronie są moje osiągnięcia, myślę, że imponujące, myślę, że pan tez by chciał takie mieć. Ja nie mam brygady, ja pracuje sam, uczciwie i z zasadami i nie zdzieram z ludzi majątku - ponownie zwraca się do detektywa Jackowski.