"M jak miłość" nowe odcinki w poniedziałki i we wtorki, o godz. 20.50 w TVP2

W serialu "M jak miłość" robi się naprawdę gorąco. Groźby Artura stają się o wiele bardziej poważne, niż dotychczas, a Kalski udowodnił już na co go stać. Czy i tym razem zrobi komuś krzywdę i o mały włos nie zniszczy życia, oczywiście po to, by obronić swój związek z Izą?

Obecny partner Lewińskiej ostatnio groził Aleksandrze, a wiemy również, że niedługo rzuci się z pięściami na Marcina, który padnie jego ofiarą. Czy zrobi to samo jego matce?
- Artur jest niezrównoważony, ale nie aż na tyle, żeby rzucić się z pięściami na Aleksandrę - zdradził Super Expressowi Tomasz Ciachorowski - Artur przede wszystkim grozi. Nie wiem, na ile byłby w stanie zrealizować te swoje plany. On zauważył, że ta strategia, żeby zastraszać innych, jest skuteczna. Zastrasza Izę, zastrasza Aleksandrę, stara się zastraszyć Marcina, natomiast on nie jest zły do szpiku kości.