– Sprawę przejął sąd rodzinny w Olkuszu – informuje Marika Guzik-Gajda z olkuskiej policji w rozmowie z Fakt24. Do przestępstwa miało dojść w październiku, jednak rodzice dziewczynki znacznie później dowiedzieli się, że ich córka mogła paść ofiarą gwałtu. Początkowo dziewczynka uskarżała się na ból brzucha, a matka i ojciec byli przekonani, że to przejaw zwykłych dolegliwości związanych z okresem dojrzewania.

Jak czytamy w "Gazecie Krakowskiej" rodziców 10-latki o rzekomym gwałcie zawiadomiła dopiero w styczniu matka jednego z chłopców, który miał brać udział w zdarzeniu. Wtedy dziewczynka została zabrana na badania do szpitala,a następnie na policję. 

- Materiały są skąpe i niekompletne. Trudno ustalić, co się tam tak naprawdę wydarzyło - tłumaczy sędzia Rafał Ziętek z Sądu Rejonowego w Olkuszu w rozmowie z "Gazetą Krakowską". - Możliwe, że materiały zostaną zwrócone policji do uzupełnienia - dodaje sędzia. Konieczne będzie także przesłuchanie poszkodowanej, jak i domniemanych sprawców. Nawej jeżeli do przestępstwa doszło, chłopcy mogą nie otrzymać żadnej kary, ponieważ są nieletni. Nie grozi im nawet tzw. poprawczak, ponieważ są to dzieci poniżej trzynastego roku życia.