Jakiś czas temu poznała jednak kogoś wyjątkowego. Wybranek poprosił ją o rękę, a ona się zgodziła. Znalazła wspaniałą suknię ślubną – dokładnie taką o jakiej zawsze marzyła. Mimo to, wciąż nie czuła się piękna…

Długo zastanawiała się, co może być tego przyczyną. W końcu zrozumiała – włosy!

Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Była pewna, że w grę wchodzi jedynie całkowita metamorfoza. Fryzjer, do którego poszła jedynie upewnił ją w tym przekonaniu. Włosy Holly sięgały już do bioder, a końcówki były zniszczone i wysuszone. Nic więc dziwnego, że nie czuła się z nimi atrakcyjna.

Jej metamorfoza trwała siedem godzin!

Na taki efekt warto było jednak czekać.

Holly w końcu może czuć się naprawdę piękna w swojej skórze!

Niby zwykła wizyta u fryzjera, a potrafi naprawdę wiele zmienić. Nie tylko w wyglądzie, ale i postrzeganiu siebie.