Jak podaje dziennik „Rzeczpospolita", brak właściwie kontroli produktów, które są wytwarzane w związku z pogrzebem i które „trafiają do ziemi" w chwili pochówku zmarłego. Często trumny powstają z materiałów, które są szkodliwe dla środowiska. Nierzadko zdarzają się także trumny wykonane z... wyrobów kartonowych.

Branża funeralna skarży się na brak regulacji dotyczących trumien. Nie ma określonych zasad, z czego powinny być wykonane, więc powstają z najtańszych materiałów, które są szkodliwe dla środowiska. Nie są sprawdzane również trumny pochodzące z importu. Jeden z producentów trumien mówi „Rz", że „do Polski można wwieźć każdą trumnę i nikt nie sprawdza, z jakiego materiału została zrobiona".

Choć producenci nie wykonują trumien z materiałów, które spowodują, że rozpadnie się w trakcie pogrzebu, szkodliwością substancji przejmuje się mało kto. Wszystko reguluje rynek, a na nim jest mnóstwo małych producentów, którzy pracują w szarej strefie, nie odprowadzając podatków i nie płacąc składek na ZUS.

Państwowa Inspekcja Pracy może bowiem sprawdzać tylko zatrudniających powyżej 30 osób, a Główny Inspektorat Sanitarny nie może bez powodu zarządzić kontroli w małym zakładzie, ze względu na brak przepisów.

Mali producenci nie stosują lakierów ekologicznych do trumien oraz brak zasad tego, w co nieboszczyk powinien być ubrany. Koszt kartonowej trumny to wydatek mniejszy o nawet połowę ceny drewnianej. Natomiast takie trumny praktycznie wycofano z UE ze względu na przepisy BHP, ekologię i ekonomię.

Dziennik podaje, że obecnie trwają prace nad ustawą o cmentarzach, która ma tę sytuację regulować. Projekt obecnie znajduje się w fazie konsultacji wewnętrznych w Ministerstwie Zdrowia i jak twierdzi GIS, to od tego resortu zależy, czy dalsza ścieżka legislacyjna zakończy się powodzeniem.