Nie była w stanie nawet otworzyć oczu. Okazało się, że była to reakcja na jeden ze składników farby. Lekarze natychmiast podali jej leki które sprawiły, że opuchlizna zeszła po 72 godzinach. W trakcie wizyty kobieta dowiedziała się też, że jej nienarodzone dziecko mogło umrzeć gdyby reakcja organizmu na składnik była wewnętrzna, a nie zewnętrzna. 

Sama kobieta powiedziała o tej sytuacji, że nie wierzy, że w tym czasie mogła być tak bezmyślna, żeby nie zrobić testu farby na małym fragmencie skóry...

O ile wiele farb jest bezpiecznych to najlepiej powstrzymać się od tego typu zabiegów w okresie ciąży, historia Jess jest przestrogą dla wszystkich przyszłych matek w tej kwestii. 

Opublikowany przez Jess Strachan na 14 lipca 2015