W „M jak miłość" Ula zdecyduje się pojechać do Łodzi, by ustalić prawdę. Na miejscu dziewczyna pozna kobietę, która od lat pracuje jako garderobiana w teatrze, w którym była zatrudniona Weronika Sobańska oraz Basia Pigoń. Jedna z nich jest biologiczną matką Janka. – Pamiętam, że Basia Pigoń urodziła bliźniaki i razem z jej mamą niańczyłyśmy maleństwa w trakcie spektaklu. Wychowały się w teatrze. Do dzisiaj Basia pracuje tu u nas z mężem – wyzna garderobiana.

W „M jak miłość" śledztwo Uli doprowadzi ją do wniosku, że matką jest jednak Sobańska. – Boże, jaka to była piękna dziewczyna! - przypomni sobie kobieta i zdradzi Uli, że plotkowano, iż Weronika była w ciąży, ale zerwała zaręczyny, a potem nagle, z dnia na dzień, rzuciła pracę i wyjechała za granicę – doda garderobiana.

Ula w „M jak miłość" ustali, że Sobańska rzuciła zawód aktorki wiele lat temu, dlatego trudno w internecie znaleźć na jej temat jakiekolwiek informacje. Ewa zasugeruje Uli, ze powinna o wszystkim powinna powiedzieć Jankowi. Jest policjantem i pewnie znajdzie sposób, by znaleźć własną matkę. Ten pomysł okaże się strzałem w dziesiątkę!