Większość kibiców KSW zupełnie inaczej wyobrażała sobie przebieg walki Tomasza Oświecińskiego z Popkiem. Wydawało się, że rywalizacja obu zawodników skończy się już w pierwszej rundzie szybkim nokautem. Obaj zawodnicy pokazali jednak niesamowity hart ducha i dotrwali do drugiej rundy, w której lepszy okazał się Oświeciński.

Tuż po zakończeniu starcia "Strachu" nie mógł złapać oddechu, ale udało mu się udzielić wywiadu. Szybko potwierdził, że nadal chce się bić dla KSW oraz wyzwał do kolejnej walki Artura Szpilkę, który myśli o przenosinach z boksu do MMA. Oświeciński stwierdził, że pięściarz wie, co to znaczy leżeć na deskach, a tu tylko posmakuje tego kolejny raz. Szpilce ewidentnie te słowa nie przypadły do gustu i wpadł do klatki i zaatakował "Stracha". Interweniować musiała ochrona.