Generalnie nie ma w tym nic dziwnego - przeziębienie często przechodzi w inną chorobę. Jednak w okresie wzmożonej zachorowalności na choroby górnych dróg oddechowych, postanowiliśmy napisać o przypadku małej 6-miesięcznej Myah.

21-letnia Beth Foster ze Stourbridge w West Midlands opisała ja na swoim profilu na Facebooku. Jej 6-miesięczna córeczka trafiła do szpitala w stanie, który zagrażał jej życiu.

Parents with baby/small children. Please be aware of bronchiolitis this winter, its so easily missed and so bloody...

Opublikowany przez Beth Foster na 10 grudnia 2017

Maleńka Myah miała typowe dla przeziębienia objawy niecały tydzień. Lekarz przepisał dziewczynce jedynie krople bez recepty. Jednak objawy nie ustępowały. W końcu 21-letnia matka zdała sobie sprawę, że córka ma problemy z oddychaniem, miała również dość silny kaszel, a jej twarz na kilka sekund zsiniała. Przerażona zabrała dziecko do szpitala. Na miejscu, okazało się, że dziewczynka ma ostre zapalenie oskrzelików.

Choroba ta zazwyczaj przebiega łagodnie, jednak w skrajnych przypadkach wymaga hospitalizacji, a także może zagrażać życiu noworodka. W najcięższym przebiegu choroby do objawów duszności dołączają się okresy bezdechów. Młoda mama uznała, że najlepiej będzie ostrzec innych rodziców, którzy mogą pomylić objawy ostrego zapalenia oskrzelików ze zwykłym przeziębieniem.

Apel tej matki jest ważny z dwóch powodów. Po pierwsze grudzień i styczeń to okresy wzmożonej zachorowalności na choroby górnych dróg oddechowych. W naszych czasach bardzo często wymagają one podwójnej a nawet potrójnej wizyty u lekarza. Dlaczego? Bo choroba bardzo często rozwija się, mimo podania leków. Przeziębienie przechodzi w zapalenie gardła a to w zapalenie oskrzeli, które szybko może zająć całe płuca.

W dodatku całą sprawę pogorszyć może smog, który często wywołuje mechaniczne zapalenie oskrzeli.

Dzieci należy więc pilnie obserwować. I w razie wątpliwości lub niepokoju, iść z nimi do lekarza. Raz, drugi, trzeci. 

Lepiej bowiem pójść do przychodni o raz za dużo, niż o raz za mało.